wtorek, 30 lipca 2013

Klasyka

Dziś dzień zaczęłam od pomalowania paznokci. Z wiadomych powodów dawno tego nie robiłam, ale przychodzi taki moment że muszę :) to chyba swoistego rodzaju uzależnienie :D 
Z braku laku a właściwie czasu wykorzystałam pierwszy lepszy biały lakier i zrobiłam nim coś 
w rodzaju frencha, którego posypałam delikatną  mgiełką. 
Na koniec warstwa top coatu i komu w drogę temu czas! Kierunek- KRAKÓW ;]


Na moje oko brakuje tutaj delikatnego akcentu, ale i tak cieszę się że w tym pośpiechu zdobienie nie uległo destrukcji.. 
A jak Wam się podoba?

5 komentarzy:

  1. Pięknie.. bardzo mi się podoba.. tak subtelnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny i pomysłowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Cię, za to, ze jesteś samoukiem. Tak samo było ze mną, gdy uczylam się robić paznokcie akrylowe ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)